Nie
uwierzę w to, że komuś dziś chce się cokolwiek robić. Monitor wręcz
wypala wzrok, głowa domaga się jeszcze odrobiny błogiej chwili z
poduszką, a woda na herbatę gotuje się chyba setny raz. Ale nie, nie
dajcie się zwieść...to nie zmęczenie..to tylko przedłużenie uroczo
długiego ponoworocznego weekendu.
I
chociaż motywacji wciąż we mnie nie za wiele, to dziś, żeby było lekko i
przytupem, tarta. Wypełniona słodko - słonym farszem brokułowo -
fecianym, w duszkiem czosnku i delikatną słodyczą cebuli.
