piątek, 25 listopada 2016

Niebiańskie naleśniki Julii Child

Dziś pora na coś nie tylko prostego, ale i pysznego.

Niebiańsko delikatne naleśniki...Powiesz, ok, naleśnik jak naleśnik, dziś prawie dziecko potrafi je zrobić. Ale....te naleśniki są inne. Całe swoje kulinarne życie robiłam naleśniki wg przepisu mojej Babci, gdzie składniki dawało się na oko, a najważniejsza była konsystencja - gęstej śmietany.



Podążając jednak tropem kuchennych geniuszy sięgnęłam po książkę spod choinki

Książka inna niż wszystkie..Nie, nie jest magiczna, fantastyczna ani żadna inna -iczna. Jest...KONKRETNA. Żadnego pitu pitu, tylko gary!

Dlatego też dziś i ja nie będę się silić na własną twórczość, tylko powtórzę wprost za Julią.

Przepis podaję zgodnie z proporcjami zawartymi w książce, ale uważaj, radzę od razu zrobić podwójną porcję, żeby później nie rozrabiać ciasta po raz drugi.


1 szklanka mąki
2/3 szklanki zimnego mleka
2/3 szklanki zimnej wody
3 duże jajka
1/4 łyżeczki soli
4 łyżki stopionego masła ( 3 do ciasta, 1 do smarowania patelni )

Zmiksować wszystkie składniki na gładką masę w mikserze lub robocie kuchennym albo rozmieszać trzepaczką i wstawić do lodówki na co najmniej 30 minut. (...) Rozgrzać patelnię (...) i natłuścić jej powierzchnię niewielką ilością stopionego masła. Wlać 2 - łyżki ciasta naleśnikowego i przechylając patelnię na wszystkie strony, rozprowadzić je równomiernie po całym dnie. Smażyć ok. 1 minuty, aż spód się zarumieni; przewrócić i smażyć krótko z drugiej strony. 

Do dzieła! :) Smacznego:)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubisz, nie lubisz - zostaw tu coś od siebie:)

drukuj