Dziś pora na coś nie tylko prostego, ale i pysznego.
Niebiańsko
delikatne naleśniki...Powiesz, ok, naleśnik jak naleśnik, dziś prawie
dziecko potrafi je zrobić. Ale....te naleśniki są inne. Całe swoje
kulinarne życie robiłam naleśniki wg przepisu mojej Babci, gdzie
składniki dawało się na oko, a najważniejsza była konsystencja - gęstej
śmietany.
Podążając jednak tropem kuchennych geniuszy sięgnęłam po książkę spod choinki
Książka inna niż wszystkie..Nie, nie jest magiczna, fantastyczna ani
żadna inna -iczna. Jest...KONKRETNA. Żadnego pitu pitu, tylko gary!
Dlatego też dziś i ja nie będę się silić na własną twórczość, tylko powtórzę wprost za Julią.
Przepis
podaję zgodnie z proporcjami zawartymi w książce, ale uważaj, radzę od
razu zrobić podwójną porcję, żeby później nie rozrabiać ciasta po raz
drugi.
1 szklanka mąki
2/3 szklanki zimnego mleka
2/3 szklanki zimnej wody
3 duże jajka
1/4 łyżeczki soli
4 łyżki stopionego masła ( 3 do ciasta, 1 do smarowania patelni )
Zmiksować
wszystkie składniki na gładką masę w mikserze lub robocie kuchennym
albo rozmieszać trzepaczką i wstawić do lodówki na co najmniej 30 minut.
(...) Rozgrzać patelnię (...) i natłuścić jej powierzchnię niewielką
ilością stopionego masła. Wlać 2 - łyżki ciasta naleśnikowego i
przechylając patelnię na wszystkie strony, rozprowadzić je równomiernie
po całym dnie. Smażyć ok. 1 minuty, aż spód się zarumieni; przewrócić i
smażyć krótko z drugiej strony.
Do dzieła! :) Smacznego:)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Lubisz, nie lubisz - zostaw tu coś od siebie:)